VII LO im. Józefa Wybickiego

VII LO im. Józefa Wybickiego

Klasa Próg punktowy
Klasa 1A (mat-fiz-ang) 153.65
Klasa 1B (prawno-dyplomatyczna) 144.85
Klasa 1C (lingwistyczno-humanistyczna) 142.40
Klasa 1D (biol-chem-ang) 152.80
Klasa 1E (medialno-lingwistyczna) 141.80
Klasa 1F (mat-geo-ang) 154.95

A PHP Error was encountered

Severity: 16384

Message: Using unregistered function "is_numeric" in a template is deprecated and will be removed in a future release. Use Smarty::registerPlugin to explicitly register a custom modifier.

Filename: sysplugins/smarty_internal_templatecompilerbase.php

Line Number: 664

ul. Tytusa Chałubińskiego 13
80-807 Gdańsk
Chełm
58 302 85 20

Informacje mają charakter poglądowy. Przed podjęciem jakichkolwiek działań na podstawie uzyskanych informacji z niniejszego serwisu, należy je dodatkowo zweryfikować na stronie szkoły: VII LO im. Józefa Wybickiego
Wszelkie prezentowane informacje nie stanowią oferty w rozumieniu Kodeksu cywilnego oraz nie są wiążące i mogą ulec zmianie bez wcześniejszego powiadomienia. Otouczelnie.pl zastrzega sobie prawo do zmian i pomyłek. Wszelkie prezentowane informacje są aktualne na dzień publikacji.

Opinie (4)

Absolwent Ocena odpowiedz

Chodziłem do LO na profil z rozszerzonym wosem, matmą i geografią. Szczerze? Aż samemu mi się nie wierzy, że miałem w tej szkole aż tak dobrze i że wszystko tak gładko poszło – nawet plan lekcji przez całe liceum układał się git. ​Budynek nie jest jakiś najnowszy, chociaż klasycznie remonty zaczęli robić akurat jak skończyłem szkołę. W salach prawie wszędzie wiszą rzutniki. Komputery na infie to kilkuletnie monobloki, ale w zupełności wystarczają do normalnej nauki – C++, Python, pisanie kodu czy proste programy graficzne śmigają bez problemu. ​ Przez jakąś akcję sprzed lat podczas przerw nie można normalnie wychodzić poza teren szkoły. Szatnia zamknięta na kłódkę, trzeba siedzieć w środku albo na wewnętrznym dziedzińcu, więc żeby wyskoczyć do sklepu, trzeba było ostro kombinować. Nie żebym się chwalił, ale w tych „ucieczkach z Shawshank” wykręciłem chyba rekord szkoły i mam z tego masę świetnych historii. ​Stołówka: obiady duże, tanie i naprawdę smaczne, jedyny minus to kolejki. Przy wejściu pilnowała lekko specyficzna pani „commander”, ale ostatecznie z nią też dało się żyć w pełnej zgodzie. ​Obsługa i sekretariat: Panie z sekretariatu w 100% pomocne. Woźnych i pań sprzątających było sporo – wiadomo, nikt nie jest idealny, ale były naprawdę spoko i ze wszystkimi dało się bez problemu porozumieć. ​Ostatnią klasę wspominam najlepiej – było najmniej ciśnienia, a w ciągu roku były dodatkowe zajęcia i przygotowanie pod przedmioty na maturę. Efekt był taki, że wszystko zdałem bardzo dobrze. Mega ważna rzecz: nikt nikogo nie skreślał. Nawet jak ktoś coś odwalił, to nie było wyrzucania, tylko zawsze dało się po ludzku dogadać, włącznie z dyrekcją. ​Trafiło się ze 2–3 takich nauczycieli, z którymi nikt niczego się nie nauczył i trzeba było bazować na wiedzy z domu, ale na szczęście nie zepsuło to ogólnego obrazu szkoły. ​Wspominam bardzo dobrze poniższe osoby: ​Pan Mariusz (geografia) ​Pan Jarosław (WF) ​Pan Janusz (WOS i historia) ​Pan Piotr (matma) ​Pan Roland (polski) ​Pani Roksana (angielski) ​Wiadomo, każdy jest inny i inni uczniowie mogli mieć zupełnie inne odczucia, ale ja z tymi nauczycielami po prostu świetnie się dogadywałem (i jak to przeczytają, to pewnie sami skojarzą, kto to pisał). Nikt nie był kryształowy, ale z każdym dało się złapać wspólny język – z jednym pożartować na luzie, z drugim pogadać, a na lekcjach nie było nudy. ​Osobny szacunek dla pana Sławomira (chyba też uczy geografii) – nie prowadził u mnie żadnego przedmiotu, ale z korytarza, zastępstw i wycieczek to po prostu mega pozytywny i równy gość.

. Ocena odpowiedz

miałam przyjemność sie uczyć w tej szkole, moje najlepsze lata.

. Ocena odpowiedz

.

. Ocena odpowiedz

.